Czy maseczki chronią przed koronawirusem?

Spis treści

Ten niewielki i niepozorny kawałek materiału z dwoma gumkami zebrał wokół siebie liczne grono sceptyków. Maseczki budzą kontrowersje, bo wielu z nas nie ma wystarczającej wiedzy na temat ich skuteczności w ochronie przed wirusami. Wyjaśniamy więc, czy i jak maseczki zabezpieczają nas przed zarażeniem koronawirusem.

Czy maseczki chirurgiczne chronią przed koronawirusem?

Maseczki chirurgiczne (inaczej: medyczne) są stosowane jako jednorazowy środek ochronny. Mogą mieć dwie, trzy, a nawet cztery warstwy, w tym: hydrofobową (barierę dla kropel i pyłków), gęsty filtr meltblown i hydrofilową (pochłaniającą wydychaną parę).

Maseczki medyczne nie stanowią bariery dla samego wirusa, lecz dla cząsteczek aerozolu o średnicy powyżej 1 mikrometra, w którym ten wirus przebywa. Chronią więc przed zagrożeniami przenoszonymi drogą kropelkową. Tak właśnie transmitujemy koronawirusa – podczas kichania i kaszlu, ale też mówienia. Maseczka zabezpiecza więc nasze usta i nos przed wydzieliną, w której może znajdować się koronawirus.

Maska chirurgiczna chroni więc przed wirusem, ale tylko wtedy, gdy jest prawidłowo noszona. Przestaje spełniać swoją funkcję pod wpływem wilgoci, a więc stosunkowo szybko. Co więcej, ryzyko przeniesienia patogenu między dwoma osobami jest wyższe, jeśli tylko jedna z nich nosi maseczkę lub gdy maska nie przylega dobrze do twarzy.

Maseczki chirurgiczne dzielą się na trzy rodzaje pod względem stopnia filtracji. Najskuteczniejszy jest typ IIR, który oznacza, że wyrób ma najwyższą odporność na zachlapanie i zapewnia 98% skuteczności filtracji bakteryjnej.

Maseczki ochronne/higieniczne

Zwykłe maseczki higieniczne wyglądem przypominają maski medyczne – są jednorazowe, stworzone z polipropylenu, mają kilka warstw – ale nie są zgodne z normą EN 14683 tak jak maseczki medyczne. W sklepach można jednak znaleźć zwykłe maseczki ochronne spełniające z kolei normę EN 149:2001+A1:2009. O ile nie pracujemy w zawodzie medycznym, maski higieniczne mogą służyć nam jako podstawowa, lecz krótkotrwała 4-godzinna ochrona.

Maseczki FFP – najwyższy stopień ochrony

Półmaski filtrujące FFP (filtering face piece) mają trzy stopnie ochrony:

  • FFP1 – zatrzymują min. 81% cząsteczek,
  • FFP2 – zatrzymują min. 94% cząsteczek,
  • FFP3 – zatrzymują 99% cząsteczek – najlepsze maseczki jednorazowe na rynku.

Każda maseczka FFP musi być zgodna z normą EN 149:2001+A1:2009, która określa poziom filtracji i odsetek cząstek większych lub równych 0,3 μm, które maseczka zatrzyma.

Maska FFP3 ma nie tylko najwyższy stopień filtracji określony normą EN149. Ochrona jest wynikiem także jej kształtu. Zacisk na nosie i szczelne przyleganie do twarzy sprawiają, że półmaska stanowi dużo lepszą barierę dla koronawirusa niż maska higieniczna.

Warto wybierać maseczki FFP o odpowiednio dużej liczbie warstw, np. półmaski 5-warstwowe. Posiadają wówczas aż dwa filtry, które zwiększają poziom ochrony. Mają jeszcze jedną ważną zaletę – jednorazowe maski FFP można nosić aż 8 godzin non stop.

Półmaski występują także w wersji z zaworem. Zapewniają taki sam (jak modele bez zaworka) poziom ochrony przed koronawirusem osobie, która je nosi, ale w żadnym stopniu nie zabezpieczają innych.

Czy maseczki wielorazowe chronią przed koronawirusem?

Półmaski FFP występują w wersji jedno i wielorazowej. Maseczki wielorazowe FFP mają takie same właściwości ochronne jak jednorazowe, jeśli są odpowiednio odkażane, a filtry systematycznie wymieniane. Po każdym użyciu powinno się natomiast wyprać wielorazową maskę w wodzie o temperaturze 60 stopni z dodatkiem detergentu do prania lub mydła.

Co z maseczkami szytymi samodzielnie? WHO wskazuje, jakie wymagania muszą spełnić, żeby mogły stanowić fizyczną barierę dla wirusów zawartych w aerozolach (czyli działały na tej samej zasadzie co maseczki higieniczne). Powinny składać się z trzech warstw: wewnętrznej i zewnętrznej wykonanej z bawełny lub innej tkaniny hydrofobowej (odpychającej kropelki i zatrzymującej przenikanie wilgoci) oraz środkowej warstwy filtrującej. Maska powinna mieć kieszonkę w środku na warstwę filtrującą, np. włókninę polipropylenową. Pamiętajmy też o praniu maski w 60 stopniach po każdym użyciu.

Szyte przez nas maski nie spełniają jednak żadnych wymogów nałożonych przez europejskie normy, które obowiązują maseczki dostępne w sprzedaży. Maski bawełniane bez filtra nie dają żadnej ochrony, może poza fizyczną barierą, dzięki której nie dotykamy nosa i ust rękoma.

Jak zwiększyć ochronę przed koronawirusem?

Instytucje zajmujące się zdrowiem społeczeństwa uznają maseczki za jeden z kluczowych środków ochrony przed chorobami przenoszonymi drogą kropelkową. Należy do nich nie tylko koronawirus, ale także grypa, przeziębienie czy angina.

Nosząc maseczki, możemy samodzielnie zadbać o wyższy poziom ochrony przed koronawirusem i innymi chorobami:

  • Wybieraj zawsze maseczki z certyfikatami. Najważniejsza jest zgodność z normą europejską EN 149:2001+A1:2009. Jeśli chcesz kupić maseczkę medyczną, sprawdź dodatkowo, czy jest zgodna z normą EN 14683.
  • Noszenie maseczki tylko na ustach nie ma sensu i nie daje ochrony. Noś maseczkę prawidłowo, czyli szczelnie zakrywaj usta i nos. Odczuwasz wtedy trudności z oddychaniem? Wyprobuj półmaski FFP, które dokładnie przylegają do twarzy, a dzięki zaciskowi na nos mają ergonomiczny kształt, który pozwala swobodnie oddychać.
  • Wymieniaj maski jednorazowe gdy się zawilgocą. Jeśli chcesz, żeby starczyła Ci na cały dzień, wybierz półmaskę FFP, którą można nosić aż 8 godzin.
  • Pierz maskę wielorazową i wymieniaj filtry. Inaczej nie będzie z niej pożytku.
  • Jeśli maseczki z gumkami na uszy są dla Ciebie niewygodne, wypróbuj modele wiązane wokół głowy.

Partnerem artykułu jest sklep z maseczkami Maskimed

redakcja

redakcja